Zamek Bierzgłowski
znajduje się w odległości 21,0 km od Torunia. Wyjeżdżamy Szosą Chełmińską i na
wysokości stacji benzynowej w Łubiance skręcamy w lewo do Zamku
Zamek w
Bierzgłowie

Zamek krzyżacki o czteroskrzydłowej zabudowie z
dziedzińcem pośrodku, przykład zamku wcześniejszego niż zamek-klasztor.
Wzniesiony nad pradoliną Wisły, od północy odgrodzony głębokim parowem
Zamek krzyżacki składał się z zamku głównego wzniesionego
na planie czworoboku z dwoma prostopadłymi do siebie skrzydłami pd. i zach.
oraz z przedzamcza.
Zamek
właściwy, zbudowany na planie nieregularnego czworoboku, oddzielały od
przedzamcza podwójne mury i szeroka mokra fosa. W skrzydle północno-zachodnim
zamku znajdował się kapitularz i refektarz, a w skrzydle
południowo-zachodnim budynek mieszkalny komtura i rycerzy zakonnych.
Stronę pn. i wsch. zamykał mur obwodowy, który w 2/3 zbudowany był z głazów
narzutowych a w wyższych partiach z cegły. W murze północno-zachodnim brama wjazdowa z
przedzamcza z
zachowanym pięknym portalem
ostrołukowym z około 1305 roku.
Przedzamcze otaczały mury, a od północy i wschodu również
fosy z mostem prowadzącym do wieży bramnej. Przedzamcze od zamku oddzielała
mokra fosa. Wieża bramna prowadząca na przedzamcze w dolnych partiach o
układzie gotyckim z XIV wieku w górnych z około 1860 roku.
Główne elementy zamku są
zachowane w niezmienionej formie. Zachował się między innymi przebudowany zamek górny oraz
brama wjazdowa z portalem a także fragmenty murów przedzamcza z
wieżą bramną.
Obok zamku park krajobrazowy z
25 gatunkami drzew /m.in, 150 - letni żywotnik, cisy, daglezje/ pochodzący z
początku XIX wieku. W parku zrujnowany grobiec Hosbachów, dawnych właścicieli
zamku. Przy wiejskiej drodze dąb szypułkowy - pomnik przyrody o obw, 386 cm w
wieku 250 lat.
Pierwotnie istniały w tym
miejscu umocnienia drewniane. Zamek murowany został zbudowany w miejscu
pruskiego grodu należącego do rycerza Pipina, zdobytego przez Krzyżaków w 1232
roku. W latach 1386 - 1416 wymieniany jako folwark komturstwa bierzgłowskiego
Kronika Piotra z Dusburga wspomina o oblężeniu tego grodu przez Litwinów pod
wodzą Trojnata, jednak nie określa dokładnie daty tego wydarzenia. Przyjmuje
się, że miało to miejsce w 1263 roku. Nie wiadomo także czy nie były już
częściowo wzniesione mury obwodowe.
O gród toczyły się walki już wcześniej. Krzyżacy zdobyli go prawdopodobnie w
1236 roku podczas walk z pruskim wodzem Pipinem. Biorąc pod uwagę, że podczas
wspomnianego oblężenia zamek miał już częściowo mury, przyjąć można, że
wznoszony był od około 1260 roku. Jego rozbudowa rozpoczęła się w 1270 roku,
kiedy to na zamku osiadł krzyżacki komtur Arnold Kropf, który swój urząd
piastował do 1276 roku.
W 1271 roku zamek przeżył kolejne oblężenie, tym razem przez Jaćwięgów pod
wodzą Skomanda i Dziwana. Wiadomość tę odczytujemy u Długosza, który powtórzył
ją po Piotrze z Dusburga: "Ta zbrojna tłusza, która naszła Ziemię
Chełmińską zdobyła na Krzyżakach i spaliła zamek Bergelow, a splądrowawszy kraj
cały, wielką liczbę chrześcijan uprowadziła w niewolę". Podczas oblężenia
Dziwana został śmiertelnie raniony bełtem z kuszy przez Arnolda Kropfa.
Do 1415 roku zamek był siedzibą konwentu, jednak o ile wcześniej jego znaczenie
administracyjne oraz militarne było bardzo duże, o tyle już pod koniec XIV
stulecia bliskość Torunia oraz jego ciągły rozwój przyćmiły rangę Bierzgłowa. W
1410 roku, podczas wyprawy Jagiełły przeciwko Krzyżakom, zamek bierzgłowski,
jak i wiele innych, nie oparł się wojskom polskim. Jednak krótko pozostał w
rękach króla, gdyż po pokoju toruńskim w 1411 roku wrócił w granice państwa
krzyżackiego. 19 czerwca 1415 roku władze zakonne rozwiązały komturię
bierzgłowską, dzieląc jej tereny pomiędzy toruńską i nieszawską, a część
majątku oddając wójtowi krzyżackiemu w Pieniu. Jako ostatniego komtura
bierzgłowskiego dokumenty wymieniają Engelharda Kirsau.
Po rozwiązaniu komturii w zamku bierzgłowskim pozostał jedynie zarządca
krzyżacki. Podczas wojny trzynastoletniej w lutym w 1454 roku zamek został
zajęty przez wojska Związku Pruskiego. Kiedy klęska pod Chojnicami zagroziła
ponownym jego przejęciem przez Krzyżaków, Kazimierz Jagiellończyk postanowił
zburzyć zamek. Z niewiadomych przyczyn nie wykonano jednak tego rozkazu, zamek
stał się niedługo potem na siedzibą administracyjną prokuratora krzyżackiego. W
końcu wojny trzynastoletniej w 1466 roku zamek na stałe znalazł się już w
rękach polskich. Za zasługi wojenne otrzymał go Jan Czigenhalz. Osiem lat
później zamek został wykupiony przez rajców toruńskich, a w 1520 roku stał się
własnością miasta Torunia z prawem dziedziczenia w zamian za oddany królowi
Zygmuntowi I zamek w Świeciu.
W 1522 roku dotknął jego budynki pierwszy z większych pożarów. W 1570 roku
nastąpiła egzekucja królewskich dóbr, do czego król wobec oporu mieszczan
musiał użyć siły. Dożywotnim starostą na zamku został wyznaczony Jan Oleski z
Ostrowitego, jednak już dwa lata później mieszczanie zajęli go, spłacając sumą
7500 złotych następców Oleskiego. Kolejne wielkie pożary w roku 1580 i 1590
poważnie zniszczyły zamek. W końcu XVII wieku był w ruinie i biorąc pod uwagę,
że nie ma wzmianek o odbudowie po owych pożarach, przyjąć można, że trwała ona
wtedy już od wieku. W 1724 roku dzierżawca zabudowań mieszkał w domku
wzniesionym w międzymurzu.
W 1769 roku miała tu miejsce bitwa między konfederatami barskimi, zajmującymi
zamek a wojskami rosyjskimi wspieranymi mieszczanami toruńskimi. Zarówno ta
bitwa, jak i kolejny pożar, który dotknął zabudowania w 1782 roku, dopełniły
dzieła zniszczenia. W 1840 roku zamek przeszedł w ręce prywatnego właściciela,
który w 1860 roku odbudował skrzydło południowo-zachodnie i wieżę bramną.
W 1903 roku dobra bierzgłowskie wykupił rząd pruski. 3 listopada 1908 roku
wybuchł w odbudowanych budynkach kolejny dotkliwy pożar, który zniszczył
pokrycie dachowe. W 1911 roku przeprowadzono rekonstrukcję według projektu
Conrada Steinbrechta.
W 1929 roku zamek zostaje
wydzierżawiony przez bpa chełmińskiego Stanisława Wojciecha Okoniewskiego.
który w 1933 roku kupił go na potrzeby diecezji.
Plotka głosi, że biskup
Okoniewski, potrzebując pieniędzy na renowację zamku Bierzgłowskiego,
postanowił sprzedać pelpliński
egzemplarz Biblii Guttenberga. Nawiązano kontakt z antykwariuszami,
którzy przedstawili kilka ofert zakupu. Władze państwowe potrzebujące spokoju
na linii kontaktów z Kościołem i nie chcące zrażać duchowieństwa do sanacji
wyraziły potrzebną zgodę i pewnie pelplińska Biblia opuściłaby Polskę na
zawsze, gdyby nie przecieki do prasy. Rozpętała się prawdziwa burza, bardzo
ostro zareagowały organizacje bibliofilów grożąc odwołaniem się do samego
papieża - to poskutkowało i biskup Okoniewski, który sam był znawcą ksiąg i
właścicielem największego prywatnego księgozbioru na Pomorzu, odstąpił od
pomysłu sprzedaży.
W
1936 r. w obecności prymasa Augusta Hlonda, wojewody Władysława Raczkiewicza,
generałów Bortnowskiego i Thomee, a także prezydenta Torunia - Leona Raszei
dokonano na terenie zamku otwarcia Domu Rekolekcyjnego. Od 1945
roku do 1992 roku zamek mieścił Zakład Opieki Społecznej.
W latach 1946-1950 r. w zamku mieszkał biskup łucki Adolf
Piotr Szelążek, wygnany przez władze radzieckie ze swej diecezji na Wołyniu. Do
dziś szczątki jego spoczywają w podziemiach kościoła św. Jakuba w Toruniu.
Po odzyskaniu obiektu przez
Kurię Toruńską w 1992 roku, rozpoczął się remont trwający z przerwami do chwili
obecnej. W finansowaniu prac spory wkład wniosła Fundacja Polsko-Niemiecka.
Remont Zamku Górnego ukończono w sierpniu 2001 roku, a już od 1 września
rozpoczęło działalność Diecezjalne Centrum Kultury, którego dyrektorem został
Ks. Piotr Rutkowski. Placówka, dysponująca kaplicą i salą konferencyjną dla 70
osób z powodzeniem łączy realizację zadań duszpasterskich ze wspaniałą
rekreacją i godziwą rozrywką. Jest w stanie przyjąć w pokojach hotelowych o
wysokim standardzie 47 osób. Na miejscu jest stołówka oferująca całodzienne
wyżywienie.
Sprawy dalszego remontu
nadzoruje Ks. Marian Szańca. Dzięki jego uporowi i wytrwałości w lipcu 2002
roku zakończono remont dawnych pomieszczeń administracyjnych na przedzamczu,
gdzie urządzono dom wycieczkowy dla grup dziecięcych i młodzieżowych
działających przy parafiach. W dalszym ciągu remontowane są stajnie, które w
przyszłości mają pomieścić między innymi dużą salę audytoryjną. Na remont czeka
zabytkowy spichlerz, w którym można będzie w przyszłości urządzić stylowy
zajazd z pokojami gościnnymi, funkcjonujący na czysto komercyjnych zasadach.
Waży się też los stuletniego budynku, o wątpliwych walorach zabytkowych,
zbudowanego na murze obronnym bez odpowiednich fundamentów, którego konstrukcja
zaczyna niebezpiecznie pękać.
Zaczynają się też zapełniać
pomieszczenia gospodarcze, w których znalazły schronienie konie, kozy,
owieczki, świnki i pawie.